Informacje o Edukacja seksualna Lew-Starowicz, Długołęcka - 6259403965 w archiwum Allegro. Data zakończenia 2016-07-26 - cena 32 zł Edukacja Seksualna [PL].rar • Alicja Długołęcka, Zbigniew Lew-Starowicz - Edukacja Seksualna [PL] [.pdf] Format PDF Wydawnictwo: Świat Książki Data wydania: 2006 Najważniej Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb. John Bancroft to jeden z najbardziej znanych i cenionych na świecie seksuologów, współtwórca szkoły seksuologii integralnej, a także doświadczony terapeuta zaburzeń seksualnych umiejętnie łączący w swoich publikacjach biopsychospołeczne aspekty seksualności. W książce Seksualność człowieka prezentuje wszechstronne i interdyscyplinarne podejście do zrozumienia płciowości ⭐ Zamów w medbook.com.pl - cena: 165,90 zł. ⚡ 2017 Seksuologia - - Lew-Starowicz - PZWL Kontakt Telefon: 58 3415438; 58 3406065; 512176773 E-mail: biuro@medbook.com.pl Zaloguj się Kierownik: prof.dr hab. Zbigniew Izdebski. Sekretariat: mgr Anna Szewczyk. Pokój 116, tel. 55-308-21. Podyplomowe Studia Wychowania Seksualnego przy Wydziale Pedagogicznym istnieją od kilkunastu lat. Świadectwo ukończenia studiów daje uprawnienia do nauczania przedmiotu “wychowanie do życia w rodzinie” osobom, które mają Kup teraz: Edukacja seksualna - Z.Lew-Starowicz, A.Długołęcka za 60,00 zł i odbierz w mieście Warszawa. Szybko i bezpiecznie w najlepszym miejscu dla lokalnych Allegrowiczów. Duchowni w roli sprawców Zbigniew Lew-Starowicz 14.1. Postawy wobec ciała i kobiet uwarunkowane pod wpływem teologii i kształcenia w seminarium duchownym 14.2. Kompulsywność seksualna 14.3. Wyniki badań własnych Rozdział 15 Ofiary i sprawcy zgwałceń Patrycja Piasecka-Sulej, Robert Kowalczyk 15.1. Ofiary zgwałceń 15.2. Sprawcy red. nauk. Zbigniew Lew-Starowicz, Katarzyna Waszyńska, Wydawnictwo Nauko-we UAM, Poznań 2012, 382 s. Książka Przemiany seksualności w społeczeństwie współczesnym. Książka Rozmówki małżeńskie autorstwa Lew-Starowicz Zbigniew, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie 26,45 zł. Przeczytaj recenzję Rozmówki małżeńskie. ⭐ Zamów w medbook.com.pl - cena: 32,10 zł. ⚡ 2006 Edukacja seksualna - - Lew-Starowicz - Świat Książki Kontakt Telefon: 58 3415438; 58 3406065; 512176773 E-mail: biuro@medbook.com.pl Zaloguj się 95oo5. Książki Społeczność Ogłoszenia Zaloguj się Książki Edukacja seksualna Zbigniew Lew-Starowicz 10 /10 Ocena 10 na 10 możliwych Na podstawie 1 oceny kanapowicza Popraw tę książkę | Dodaj inne wydanie 10 /10 Ocena 10 na 10 możliwych Na podstawie 1 oceny kanapowicza Opis Najważniejsze tematy związane ze zdrowiem seksualnym. Edukacja seksualna oznacza promocję zdrowia seksualnego, które polega na zdrowym rozwoju, równych i odpowiedzialnych relacjach partnerskich, satysfakcji z życia intymnego, braku zaburzeń, przemocy i innych krzywdzących praktyk związanych z seksualnością. Wszystko to omawiają autorzy - znawcy tematu. Data wydania: 2006 ISBN: 978-83-247-0261-9, 9788324702619 Wydawnictwo: Świat Książki Autor Wszystkie książki Zbigniew Lew-Starowicz Gdzie kupić Księgarnie internetowe Sprawdzam dostępność... Ogłoszenia Dodaj ogłoszenie 2 osoby szukają tej książki Moja Biblioteczka Już przeczytana? Jak ją oceniasz? Recenzje Coś mi się wydaje, że książka Edukacja seksualna aż się prosi o Twoją recenzję. Chyba jej nie odmówisz? ️ Napisz pierwszą recenzje Moja opinia o książce Opinie Cytaty z książki O nie! Książka Edukacja seksualna. czuje się pominięta, bo nikt nie dodał jeszcze do niej cytatu. Może jej pomożesz i dodasz jakiś? O nas Kontakt PomocPolityka prywatności Regulamin © 2022 Sklep Książki Zdrowie, rodzina, związki Rodzina, związki Edukacja Seksualna (okładka twarda, Oceń produkt jako pierwszy Wydawnictwo: Świat Książki Data premiery: 2006-11-21 Liczba stron: 272 Opis Opis Najważniejsze tematy związane ze zdrowiem seksualnymSeksualność wpływa na całe nasze życie. Nie ogranicza się bynajmniej do wiedzy o fizjologii i sztuce miłosnej. Zdrowie seksualne powoduje większą odpowiedzialność w relacjach partnerskich i pozwala uniknąć wielu zaburzeń, prowadzących do przemocy w rodzinie. Autorzy, kompetentni znawcy tematu, omawiają wszystkie ważne kwestie: od dojrzewania, przez planowanie rodziny, partnerstwo, obyczaje, leczenie nerwic i seks w jesieni życia, po erotykę w kulturach świata. Książkę uzupełnia vademecum sztuki miłosnej. Dane szczegółowe Dane szczegółowe ID produktu: 1004277681 Tytuł: Edukacja Seksualna Autor: Długołęcka-Lech Alicja , Lew-Starowicz Zbigniew Wydawnictwo: Świat Książki Redakcja: Maruszkin Małgorzata Język wydania: polski Język oryginału: polski Liczba stron: 272 Numer wydania: I Data premiery: 2006-11-21 Rok wydania: 2006 Forma: książka Indeks: 69496530 Recenzje Recenzje Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane Anita Czupryn Wciąż jeszcze w Polsce oczekiwania kobiet są takie, że to mężczyzna jest odpowiedzialny za jakość sztuki miłosnej, więc to on ma się starać - mówi prof. Zbigniew Lew-Starowicz. Czy nasze poglądy wpływają na naszą sferę seksualną?Wpływają. To zrozumiałe, że poglądy, jakie mamy, rzutują na nasze zachowania w łóżku, na sztukę miłosną. To oczywista korelacja. Z tego co Pan mówi, mogłoby wynikać, że osoby o poglądach konserwatywnych nie będą uprawiać seksu przedmałżeńskiego czy przesady. To, że ktoś ma poglądy konserwatywne nie znaczy, że ich nie przekracza. Podobnie, jak chrześcijanie - mają dekalog - a o ile wiem, jednak przy konfesjonałach nadal jest tłum. To mówi samo za siebie, prawda? Można wyznawać pogląd, że należy współżyć po ślubie, ale robić co innego. Inni mają liberalne poglądy i uważają, że to nie ma żadnego związku ze ślubem. A wtedy nie mają poczucia winy. Konserwatyści żyją w tym poczuciu?Ludzie religijni mają poczucie winy, bo współżycie przed ślubem traktowane jest w kategoriach grzechu. Mają poczucie przekroczenia normy. Ale czy ów model katolicki, zgodny z nauką Kościoła, mówiący o tym, że jeśli seks, to dopiero po ślubie, nadal trzyma się mocno?Nie i wiadomo to od dawna. Wiadomo też dzięki wszystkim badaniom socjologicznym, jakie przeprowadzałem w 1992 roku. Ten model się nie trzyma, nie jest realizowany. Istnieje rozbieżność między modelem deklarowanym a realizowanym. Zastanawiam się, dlaczego Kościół boi się seksu?Czy Pani uważa, że Kościół ma zmienić doktrynę? Kościół ma określone poglądy jeśli chodzi o podejście do seksu: seks możliwy jest tylko w małżeństwie i tym podobne. Takie są zasady Kościoła. Nie wiem, czy to jest akurat lęk przed seksem. Wiadomo, że seks jest trzymany w pewnych określonych ryzach. I dlatego zarówno Kościół, jak i władza nie są za edukacją seksualną?Edukacja seksualna jest prowadzona w szkołach, tylko nie nazywa się edukacją, a wychowaniem prorodzinnym; realizowane jest ono według konkretnego modelu, który wspiera model światopoglądowy. To wychowanie prorodzinne wspierają księża, którym niektórzy zarzucają, że wydają się mieć monopol na seks, co jest dziwne, bo przecież żyją w celibacie, a przynajmniej powinni monopol, ale co z tego, że go mają? W tej chwili w Polsce rządzi PiS i ma monopol polityczny. Na wychowanie monopol ma ktoś inny. I co w związku z tym? Co mam na to powiedzieć? Mam wszcząć rewolucję i ich przepędzić? Swego czasu taką rewolucję Pan poniekąd wszczął, a na pewno naraził się mocno Kościołowi, publikując w 1995 roku książkę „Nowoczesne wychowanie seksualne”. To wtedy stwierdził Pan, że seksuologii z nauką Kościoła nie da się pogodzić?I co z tego? Nic się nie zmieniło. Rozbieżność nadal istnieje i tyle. Masturbacja od wieków piętnowana, nadal jest grzechem?Kościół nie będzie pochwalał masturbacji, bo nie mieści się to w jego doktrynie i tej sytuacji nie zmieni. Ale to, że masturbacja jest powszechnym zachowaniem seksualnym, wiemy z badań. Ale tradycyjny model rodziny niesie też pozytywne cechy, prawda?Dla tych, którzy wyznają ten system myślenia, to na pewno. Poza tym samo opóźnienie inicjacji seksualnej wcale nie jest takie głupie. Pozytywne jest to, że ludzie zaczynają współżyć w bardziej dojrzałym wieku. Chyba też lepiej jest, jeżeli dziewczyna szesnastoletnia będzie zachowywać ten model i rozpocznie współżycie, dajmy na to w dwudziestym drugim roku życia. Co oznacza, że do dwudziestego drugiego roku życia nie będzie brała tabletek hormonalnych, jakie będzie brała jej koleżanka od szesnastego roku życia. A chyba przyzna pani, że tabletki nie są błogosławieństwem dla stanu zdrowia kobiety. Przyznaję. Nie to. A zatem w tym tradycyjnym modelu kobieta zaoszczędzi trochę lat zdrowia. Co jeszcze jest pozytywne?To, żeby nie zdradzać, a starać się wytrwać w związku - to też przecież nie jest złe. W czasach, kiedy Pan zaczynał swoją zawodową karierę, Polska na tle państw zachodnich była prekursorem jeśli chodzi o seksuologię. Jak jest z seksuologią dzisiaj?Mamy bardzo dużo podręczników, publikacji, jest masa informacji w internecie. Dostęp do informacji jest. A jeśli więcej wiemy, to łatwiej nam się żyje, prawda? Praca seksuologa dzisiaj jest łatwiejsza?Pacjentów mi nie brakuje. Jak do tej pory mam komplety na wiele miesięcy naprzód. I, z tego co wiem, moi koledzy również. A zatem ludzie chodzą do seksuologów i oczekują od nich pomocy. Dziś Polacy mają inne problemy z seksem niż wtedy, kiedy zaczynał Pan swoją praktykę?Mówię na ten temat w wielu wywiadach: problemy rzeczywiście są inne, bo są istotne różnice. Wtedy nie było na przykład bezrobocia. Nie było biznesmenów i bizneswomen, całej tej grupy, która teraz jest bardzo liczna. Wtedy byli co najwyżej prywaciarze czyli rzemieślnicy. Powiedzmy sobie jasno, ludzi z prywatnym biznesem było niewielu. Nie było też tylu małżeństw mieszanych, co teraz. To jakie teraz są te problemy?Bezrobotni na ogół mają depresję. A kiedy jest depresja, to nie za bardzo jest ochota na seks. Z kolei biznesmeni prowadzą intensywny tryb życia. Poprzez seks mogliby znaleźć rozładowanie, relaks, ale z kolei na ten seks nie mają zbyt dużo czasu. W ogóle dziś Polacy są mniej aktywni seksualnie niż w czasach komuny. Ojej, myślałam, że powinno być to wtedy ludzie mieli więcej czasu na seks. Teraz studenci pracują. Wtedy nie było sytuacji, aby studenci oprócz zajęć na uczelni mieli pracę. No tak, mieli stypendia, kwitło życie studenckie, klubowe. Dziś prawie wszyscy moi studenci dodatkowo gdzieś pracują, a to sprawia, że równocześnie, co zrozumiałe, wykazują mniejszą aktywność seksualną. W czasach PRL było więcej problemów z powodu alkoholu, wódki. A teraz zmniejsza się spożycie wódki na rzecz na przykład czerwonego wina, drinków, tak to przynajmniej wygląda z perspektywy naszych gabinetów. To też istotna różnica. Zbigniew Lew-Starowicz: Poglądy, jakie mamy, rzutują na nasze zachowania w łóżku, na sztukę miłosną Kiedy rozmawiam z seksuologami, słyszę zwykle, że Polacy mieli głównie problemy z erekcją, z przedwczesnym problemy nadal są i one będą zawsze, do końca świata. Chyba, że zostanie stworzony sztuczny człowiek. Ale zaburzenia erekcji, zaburzenia wytrysku, zaburzenia orgazmu, dyspareunia u kobiet (odczuwanie bólu podczas stosunku - red.), pochwica - wszystko to w dalszym ciągu będzie się zdarzać i pozostanie. Jednak i tu widać zmiany. Jeśli populacja żyje dłużej, to można się spodziewać, że będzie więcej starszych ludzi z zaburzeniami erekcji z powodu chorób. Trzeba pamiętać, że zachorowalność też ma swój wpływ na seks. A co ze wstydliwością i co z naszym językiem?To się bardzo zmieniło; nie ma porównania do tego, co było. Potrafimy w naturalny sposób mówić o intymnych sprawach?Znacznie się poprawiliśmy. Znamy terminologię dzięki kontaktowi z internetem. Dostęp do cyfrowego świata zrobił bardzo wiele. Kiedyś problemem kobiet było to, że nie miały orgazmu, dziś, na co żalą się panowie, ich problemem jest to, że kobiety wręcz żądają kobiety bardziej tego oczekują, są nastawione na orgazm. Mają większe wymagania wobec partnerów. W jednym z wywiadów z Panem przeczytałam, że mężczyźni czasem wolą masturbację przy oglądaniu filmów pornograficznych zamiast seksu z partnerką, bo w takiej sytuacji mężczyzna musi się napracować, aby ją Tak właśnie jest; u części mężczyzn takie zjawisko ma miejsce. Czy to znaczy, że mężczyźni nie widzą przyjemności w seksualnym zadowalaniu kobiet, z którymi żyją? Czy to kwestia lenistwa?Wygodniejsze jest zajmowanie się sobą, po prostu. Chyba inaczej jest z ludźmi władzy. Sama władza jest afrodyzjakiem, z tego powodu ludzie władzy oczekują, że ulegnie im każda kobieta?Tu nie tylko chodzi o ludzi władzy, o polityków. W ogóle ludzie sukcesu, biznesmeni, o cały społeczny Olimp. Artyści, aktorzy, znane osoby, ci, których zdjęcia widzimy na pierwszych stronach gazet, celebryci, celebrytki, oni wszyscy są w posiadaniu tego afrodyzjaku i sława ma na to wpływ. Ale zastanawiam się, czy pani mnie nie podpuszcza tymi pytaniami? Nawet mi taka myśl przez głowę nie mnie pani. Bo trudno, żeby bycie na Olimpie społecznym, elita władzy, polityki, sukcesu, pieniędzy nie przyciągała, nie była afrodyzjakiem. Wiadomo, że przyciąga. O tym, że przyciąga, dowiadujemy się, gdy wybuchnie jakaś afera seksualna w tych kręgach i robi się głośno. Ale czy wiemy, jaki jest ten mechanizm?Mechanizm znany jest ze świata przyrody. Wiąże się to z hierarchią i prawem pierwszeństwa dziobania. Im wyższa pozycja samca w stadzie szympansów, tym więcej ma on partnerek. Te mechanizmy z życia społecznego zwierząt są również obecne w życiu ludzi. Ci, którzy na społecznej drabinie znajdują się wysoko, samce alfa, przyciągają o wiele więcej kobiet, które są nimi zainteresowane, bo dla nich to są mężczyźni sukcesu i dla nich są atrakcyjni. Stąd też mnie to zjawisko nie dziwi, bo tak było zawsze. A jest coś, co dzisiaj budzi Pana zdziwienie, jeśli chodzi o ludzkie zachowania seksualne?Specjalnie nic mnie nie dziwi. Na tyle długo żyję, że nie jestem niczym zaskoczony. Nasz sposób kochania, bycie ze sobą w intymnych sytuacjach - czy w tym aspekcie Polacy się rozwinęli? Nie są już tak pruderyjni w sypialni mimo konserwatywnych poglądów?Strasznie pani dzieli ten świat na kolor czarno-biały. Konserwatyści to impotenci i nieuki w łóżku, a druga grupa jest niesłychanie wyzwolona? Nic takiego nie powiedziałam. To Pan uważa, że nasze poglądy rzutują na nasze łóżkowe nie tak. Osoby o konserwatywnych poglądach mogą mieć bogate życie seksualne nawet, jeśli mają jedyną partnerkę i rozpoczęli z nią życie seksualne po ślubie. To zależy od ich inteligencji, wyobraźni, od stopnia pożądania, atrakcyjności i mogą się w tym rozwinąć. A z kolei ci, którzy uważają, że wszystko wolno, zaczynają współżycie w piętnastym roku życia i mając lat trzydzieści mają za sobą osiemdziesiąt pięć partnerek, a kobiety w wieku lat trzydziestu miały trzydziestu pięciu partnerów, mogą być seksualnymi analfabetami, bo jedyne co potrafią w łóżku, to wprowadzić jeden narząd płciowy do drugiego. Nasza seksualność nie idzie w parze wyłącznie z konserwatywnym podejściem do życia, czy z inteligencją. Wiadomo, że mężczyzna o konserwatywnych poglądach będzie miał mniej kochanek, a kobieta z takimi poglądami - mniej kochanków, ale to wcale nie znaczy, że ich życie seksualne musi być automatycznie gorsze i że musi odbywać się tylko w pozycji klasycznej. A jeśli niektórzy mają staroświeckie poglądy, przekazane przez pokolenia, że można tylko po Bożemu, bo co innego jest be - to przecież tacy też się zdarzają, ale ta grupa już naprawdę zanika. Bez seksu można dobrze żyć? Spotykam kobiety, ale i też mężczyzn, którzy tak mówią; uważają, że seks jest przereklamowany, że jest bez sobie tak mówią i niech sobie tak żyją. Nie zamierzam ich wcale uszczęśliwiać na siłę i zapędzać do seksu. Jak sobie chcą żyć bez seksu, to ich wola. Są ludzie, którzy mogą żyć bez wina - proszę bardzo - wolno. Można żyć bez seksu, tylko coś się traci. Co się traci?Chyba przyzna pani, że seks sam w sobie jest atrakcyjną dziedziną? To piękna sfera życia. Po co z tego rezygnować? Poza tym seks ma działanie prozdrowotne. Sprzyja zdrowiu, sprzyja długowieczności. Oczywiście, że można z tego wszystkiego zrezygnować. Tylko - po co? Może powodem tego, że tak mówią, jest to, że wpadli w koleiny rutyny?Mówią różne rzeczy: zaburzenia hormonalne, znudziło się, osoba, z którą współżyją przestała być atrakcyjna, nie chce im się, przytyli, mają zadyszkę, przyjmują leki, które im blokują sferę seksualną. Jest wiele przyczyn. Promowany od lat model partnerstwa w związkach przynosi swoje skutki w postaci tego, że mężczyźni chodzą na urlopy tacierzyńskie, kąpią i przewijają swoje dzieci, a kobiety zarabiają na dom. Jak ten obraz partnerstwa wygląda w łóżku? Kobieta wymaga, aby mąż skupił się wyłącznie na niej?Na ogół wciąż jeszcze w Polsce oczekiwania kobiet są takie, że to mężczyzna jest odpowiedzialny za jakość sztuki miłosnej, więc to on ma się starać. Ale w prawdziwym modelu partnerskim oboje partnerzy są odpowiedzialni za to, co się między nimi dzieje. Na tym polega dojrzała to postawa dojrzałości. Ten model dopiero się upowszechnia. A to, że kobiety utrzymują mężczyzn, albo mają młodszych od siebie partnerów też się upowszechnia?Zmiany są widoczne - prezydent Francji ma starszą od siebie partnerkę. U nas też ta obyczajowość się zmienia, powstają związki ludzi z dużą różnicą wieku. Wystarczy popatrzeć na dane statystyczne. Jakie więc, Pana zdaniem, stereotypy, jeśli chodzi o seks, powinny na zawsze odejść?Jest ich sporo, na przykład ten, że tylko mężczyzna jest odpowiedzialny za seks w związku, albo że kobieta zawsze może, że erekcja powinna być na zawołanie, że dłuższe przerwy w życiu seksualnym sprzyjają temu, że ono też będzie trwało dłużej. Stereotypy nie odpowiadają rzeczywistości, dlatego lepiej je wyeliminować. A do tego służy wiedza. Po to wydajemy książki popularno-naukowe, publikujemy artykuły w oparciu o najnowszy stan wiedzy, żeby osłabiać siłę stereotypów.