Główny etap modernizacji stacji Kraków Bieżanów dobiegł końca. To jeden z elementów dużej inwestycji PKP Polskich Linii Kolejowych (PKP PLK) przebudowy linii średnicowej w mieście, która zakończy się w 2023 r. Szlak będzie czterotorowy m.in. z mostami, estakadami i wiaduktami. Stacja Kraków Bieżanów.
Koleje Mazowieckie ogłosiły przetarg, którego przedmiotem zamówienia jest usługa agencyjna sprzedaży biletów kolejowych oraz udzielanie informacji w 11 lokalizacjach. Zamówienie zostało podzielone na 7 zadań: zadanie nr 1 – agencyjna sprzedaż biletów kolejowych, udzielania informacji na stacjach: Piaseczno, Warka, zadanie nr 2 – agencyjna sprzedaż biletów kolejowych
answer rozwiązane Z informacji kolejowej Antek dowiedział się że : Pociąg pospieszny z Katowic do Przemyśla przez Rzeszów odjeżdża o godz. 14:50 . Do Rzeszowa przyjeżdża o godz. 18:50 . Z Katowic do Rzeszowa jest 236 km. W Rzeszowie pociąg stoi 13 min. Do Przemyśla przejeżdża o godz. 20 :31 . Korzystając z tych informacji uzupełnij zdania :
Antek Królikowski (33 l.) kilka miesięcy temu wywołał gigantyczny skandal, gdy okazało się, że zdradził ciężarną jeszcze wtedy Joannę Opozdę. Gdy mogło się
Ślub Antka Królikowskiego i Joanny Opozdy był jednym z najgłośniejszych wydarzeń tego roku. Od kiedy zakochani powiedzieli sobie sakramentalne „tak”, w sieci co chwila pojawiały się nowe plotki na temat pary. Teraz Antek Królikowski postanowił zabrać w tej sprawie głos i potwierdził, że zostanie niedługo ojcem.
Czuję się z nim tutaj bezpiecznie i zabawnie, to jest najważniejsze - chwalił go Antek. Na co dzień go uwielbiam. Myślę, że też nas więcej łączy, bo my najdłużej się znamy.
Cieszymy się, że inwestycja kolejowa o wartości 1,5 mld zł będzie realizowana w Bytomiu. Komunikacja publiczna to jeden z naszych priorytetów. Jeśli PKP zrealizuje swoje plany modernizacyjne, a gmina pozyska dofinansowanie na budowę centrum przesiadkowego, komfort podróżujących komunikacją publiczną znacząco się poprawi – mówi
Antek Królikowski już od dawna ma poważne problemy z prawem. 23 listopada 2023 r. w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli zaczęła się przesunięta z początku października rozprawa dotycząca prowadzenia przez aktora samochodu pod wpływem marihuany. Królikowskiemu grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub do dwóch lat więzienia
Paweł Gregorowicz. reporter Dowiedz się więcej. Jan Kaczmarek twierdzi, że od kilku miesięcy spłaca dług, którego nie zaciągnął. Pożyczka pochodzi z 2007 roku, ale dowiedział się o niej niedawno. Przez ten czas zadłużenie wzrosło do 10 tys. zł. Pan Jan twierdzi, że sfałszowano podpis na umowie, ale prokuratura umorzyła sprawę.
Roboty budowlane na odcinku Skierniewice – Pilawa – Łuków zaplanowano na lata 2024 – 2027 poinformował Andrzej Bittel, wiceminister infrastruktury w odpowiedzi na interpelację posła Grzegorza Adama Woźniaka w sprawie modernizacji linii kolejowej E12. – W ostatnim czasie podczas spotkań z samorządowcami oraz mieszkańcami w powiecie garwolińskim – szczególnie z gminy Pilawa
N5RtcP. ZUS zwraca koszty przejazdu do tej instytucji nie tylko osobie wezwanej, ale też osobie jej towarzyszącej. Zwrot kosztów przejazdu następuje na podstawie przedstawionych biletów lub rachunków. Osoba wezwana przez ZUS do osobistego stawiennictwa w sprawach świadczeń z ubezpieczeń społecznych i innych wypłacanych świadczeń może ubiegać się o zwrot kosztów przejazdu – z miejsca zamieszkania do miejsca wskazanego w wezwaniu oraz za podróż powrotną. Przy czym ZUS zwraca poniesione koszty dopiero po przedstawieniu odpowiednich dokumentów, tj. wniosku, biletów albo innych rachunków za przejazd. Zainteresowani zwrotem kosztów przejazdu mogą zdecydować, czy chcą odebrać całą kwotę w gotówce, otrzymać ją przekazem pocztowym pod wskazany adres, czy też prosić o przelanie pieniędzy na rachunek zwrotu kosztów osoby wezwanej Treść jest dostępna bezpłatnie, wystarczy zarejestrować się w serwisie Załóż konto aby otrzymać dostęp do pełnej bazy artykułów oraz wszystkich narzędzi Posiadasz już konto? Zaloguj się. Chcesz dowiedzieć się więcej, sprawdź » Składka zdrowotna przedsiębiorców po zmianie przepisów od 2022 r. (PDF) Źródło: Czy ten artykuł był przydatny? Dziękujemy za powiadomienie Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania w tym artykule, powiedz jak możemy to poprawić. UWAGA: Ten formularz nie służy wysyłaniu zgłoszeń . Wykorzystamy go aby poprawić artykuł. Jeśli masz dodatkowe pytania prosimy o kontakt © Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Jak zdobyć Certyfikat: Czytaj artykuły Rozwiązuj testy Zdobądź certyfikat 1/10 Emerytury i renty podlegają corocznie waloryzacji od dnia: 1 stycznia 1 marca 1 czerwca 1 września Następne
Jak przekazała sierż. sztab. Malwina Wlazło, w niedzielę po godzinie w miejscowości Dąbrowka Zabłotnia 33-letni mężczyzna wbiegł wprost pod nadjeżdżający pociąg Intercity relacji Kraków - Olsztyn. Na miejscu trwały czynności policji z udziałem prokuratora. - Jest obecna również straż pożarna. Postępowanie w tej sprawie będzie prowadzić Prokuratora Rejonowa Radom Zachód - przekazała Wlazło. Przed godziną 21:00 Karol Jakubowski z PKP PLK przekazał, że opóźnienia mają pociągi na linii między Radomiem a Warszawą i Krakowem. "To linia kolejowa nr 8: Warszawa - Radom, Kielce i Kraków" - wskazał. Według informacji zawartych na stronach kolei pociągi Intercity oraz Kolei Mazowieckich miały opóźnienia od około godziny do 224 minut. Źródło: pap
Kolejowe Zakłady Łączności w Bydgoszczy liczą sobie 160 lat. A jeszcze niedawno swój początek lokowały w 1920 roku, w warsztatach sygnałowych. To się zmieniło za sprawą jednego z długoletnich Benona Brzezichy pracował w warsztatach już w 1919 roku. O tym, czego dowiedział się od współpracowników, opowiadał synowi. Chłopaka to interesowało. Tym bardziej, że w lutym 1945 roku ojciec wziął go za rękę i zaprowadził do warsztatów na Zygmunta Augusta, by uczył się zawodu.***Benon Brzezicha (rocznik 1928) został głównym mechanikiem. Pamięta, że podczas rozbudowy zakładów w latach 60. XX wieku, przy rozbiórce drewnianej rampy przyległej do budynku warsztatów od strony torów, na dwóch drewnianych belkach wybita była data 1860 r. Można przyjąć, że była to data budowy rampy. Same warsztaty mogły powstać nieco wcześniej. Ostrożnie licząc - druga połowa lat 50. XIX wieku. Na pewno powstanie warsztatów sygnałowych związane było z uruchomieniem linii kolejowej przez Bydgoszcz (rok 1851). Budowano wówczas także zaplecze techniczne. Można sądzić - uważa Brzezicha - że mniej więcej w tym samym czasie powstały Telegraphen Werkstatt, które dały początek Kolejowym Zakładom Łączności. Firma istnieje do dziś, choć z ul. Zygmunta Augusta 1-3 wyprowadziła się na Ludwikowo. Zobacz także: 160 lat Kolejowych Zakładów Łączności w Bydgoszczy [zdjęcia]Uzdarnik, jesień 1940 r. - W ciągu kilku miesięcy zrobiono z nas nędzarzy - mówi Barbara Szymankiewicz, z d. Fernezy, córka kpt. Pawła Fernezy zamordowanego w Charkowie. Pani Barbara z matką i bratem została wywieziona w kwietniu 1940 r. z Kołomyi do Kazachstanu. ze zbiorów Barbary SzymankiewiczBenon Brzezicha (po lewej) i inż. Zbigniew Jeliński, były dyrektor Kolejowych Zakładów Łączności(fot. Jolanta Zielazna)***Ale wróćmy do historii. - Początek firmy podpowiedział nam pan Brzezicha, wtedy też zaczęliśmy szukać - mówi Krzysztof Wysocki, kierownik działu marketingu i handlu w KZŁ. - Dotarliśmy do dokumentów świadczących, że warsztaty telegraficzne Telegraphen Werkstatt powstały przy Królewskiej Dyrekcji Kolei Wschodniej z siedzibą w Bydgoszczy, do obsługi tej linii. Linia Berlin - Królewiec przez Bydgoszcz, jako pierwsza w Prusach została wyposażona w telegraf. Warsztaty powstały bardzo blisko ówczesnego dworca (bo w miejscu, które dziś ma adres Zygmunta Augusta 1), choć po drugiej stronie torów. Miały zajmować się utrzymaniem odcinkowym tej linii. I tak się rozwijały. Gdy w 1919 roku Stanisław Brzezicha zaczynał pracę w warsztatach telegraficznych, były jeszcze pod niemieckim zarządem, z niemiecką administracją. Zatrudniały około 50 osób. - Tata pracował tam jako rzemieślnik nadzoru sygnałów kolejowych - opowiada pan Benon. - Ojciec doskonale znał język niemiecki. Od pracowników dowiedział się, że warsztaty działały już wcześniej. Ich głównym zadaniem była budowa aparatów telegraficznych. Ale też nadzorowały przebieg trasy pociągu. Podawano godzinę odjazdu pociągu z Bydgoszczy, skład, ewentualne awarie, brak węgla, wody. Dziś powiedzielibyśmy, że monitorowano trasę międzywojennej Bydgoszczy zakłady nazywały się Warsztaty Sygnałowe. Benon Brzezicha przypomina dekret naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego z 8 lutego 1919 r. o powołaniu Ministerstwa Kolei Żelaznych. W jego skład wchodziły odcinki sygnałowe i warsztaty sygnałowe. W styczniu 1920 r. powołane zostały także Warsztaty Sygnałowe w Bydgoszczy, w miejscu, gdzie podczas zaboru pruskiego znajdowały się Warsztaty porównaniu z tym, co firma robiła wcześniej, jej działalność mocno się poszerzyła. Po I wojnie wprowadzono budowę i montaż semaforów, tarcz ostrzegawczych, tarcz zamknięcia torów, rogatek przejazdowych, montaż i konserwację zegarów stacyjnych i central telefonicznych. Przeczytaj również: Remont dworca PKP w Bydgoszczy coraz bliżej. Jakie wizje snuje miasto?Z zegarami jest bardzo ciekawa sprawa. Otóż na każdej stacji znajduje się zegar-matka. On wysyła impulsy do wszystkich pozostałych zegarów (na peronach, w poczekalni, dyspozytorni itp.), by pokazywały identyczny czas. Taki zegar-matka z początku XX wieku zachował się w firmie. Ma wygląd tradycyjnego stojącego zegara, jest w pięknej, drewnianej obudowie. Pochodzi z Wiesbaden, z firmy Theodora Wagnera. Warsztaty sygnałowe wykonywały montaż (ale nie budowę) i rozruch nastawni kolejowych ręcznych i elektrycznych, które powstawały u Fiebrandta. - Na podstawie licencji Siemensa - podkreśla Benon 1948, 1 maja, przed siedzibą warsztatów przy ul. Zygmunta Augusta 1. W środku siedzi naczelnik Paweł Dominikowski, obok jego zastępca Kazimierz Krzyżyński (prawa strona). Wśród pracowników jest i Benon Brzezicha. archiwum Benona BrzezichyUzdarnik, jesień 1940 r. - W ciągu kilku miesięcy zrobiono z nas nędzarzy - mówi Barbara Szymankiewicz, z d. Fernezy, córka kpt. Pawła Fernezy zamordowanego w Charkowie. Pani Barbara z matką i bratem została wywieziona w kwietniu 1940 r. z Kołomyi do Kazachstanu.(fot. ze zbiorów Barbary Szymankiewicz)***Po zakończeniu wojny, w styczniu 1945 roku, byli pracownicy Warsztatów Sygnałowych bardzo szybko stawili się do zakładu. Wrócił także Stanisław Brzezicha. Dzięki temu wiemy, że w grupie, która zorganizowała się, by warsztaty szybko podjęły pracę, byli: Kazimierz Krzyżyński, Paweł Dominikowski (naczelnik), Franciszek Bachorz, Franciszek Łukowski, Franciszek Lewicki, Stanisław Purzycki, Konrad Donderski, Leon Pawlak, Antoni Kędzierski, Bolesław Sadka, Aleksander Łoszniow, już w lutym Stanisław Brzezicha wziął za rękę 16-letniego syna Benona i zaprowadził go do warsztatów. Na naukę zawodu mechanika precyzyjnego. Po wojnie firma szybko się rozwijała. Do odbudowy i rozbudowy linii kolejowych potrzebny był sprzęt, wyposażenie stacji, a przede wszystkim łączność. Potrzeba było więcej i więcej sprzętu, zwiększała się oferta. Warsztaty w wielu dziedzinach były jedynym dostawcą wyposażenia, sprzętu i urządzeń kolejowych, dyspozytorskich, sygnałowych. Ternion, czyli szafa biletowa i automat biletowy z 1975 roku - dzieło konstruktorów KZŁ. Dziś oba urządzenia stoją w Izbie Tradycji Bydgoskich Dróg Żelaznych na dworcu PKP Bydgoszcz Główna. Jolanta Zielazna / collage Jerzy ZielińskiRok 1948, 1 maja, przed siedzibą warsztatów przy ul. Zygmunta Augusta 1. W środku siedzi naczelnik Paweł Dominikowski, obok jego zastępca Kazimierz Krzyżyński (prawa strona). Wśród pracowników jest i Benon Brzezicha.(fot. archiwum Benona Brzezichy)***Zakłady zmieniały nazwę. Najpierw na PKP Warsztaty Elektrotechniczne w Bydgoszczy, potem przemianowano je na Zarząd Budowlano-Remontowy nr 11. W końcu, jeszcze w latach 50. pojawiły się PKP Kolejowe Zakłady Łączności. I KZŁ, teraz spółka z - zostały do dziś. Parterowy budynek przy Zygmunta Augusta 1 szybko okazał się za ciasny. Nadbudowano więc piętro. W 1955 r. przy pobliskiej ulicy Langiewicza postawiono drewniany barak. Podzieliła go między siebie administracja i produkcja. W połowie l. 60 zakończono drugą rozbudowę warsztatów przy Zygmunta Augusta 1-3. A w roku 1956 firma wybudowała zakładowe mieszkania przy ul. Naruszewicza. To wszystko pan Benon doskonale pamięta. W 1948 roku zdał egzamin czeladniczy, wieczorowo uczył się w Technikum Mechaniczno-Elektrycznym przy ul. Świerczewskiego (dziś Świętej Trójcy). Na początku lat. 50. ukończył kurs dla kadry kierowniczej i aż do emerytury, do połowy 1990 roku, był głównym mechanikiem w zakładach. Odpowiadał za ich też: Pociąg Bydgoszcz - Toruń wolniej niż przed wojnąIreneusz Glazik w tym roku obchodzi 50-lecie pracy w KZŁ. Stoi przy nowoczesnym automacie biletowym, produkowanym przez firmę. Jolanta ZielaznaTernion, czyli szafa biletowa i automat biletowy z 1975 roku - dzieło konstruktorów KZŁ. Dziś oba urządzenia stoją w Izbie Tradycji Bydgoskich Dróg Żelaznych na dworcu PKP Bydgoszcz Główna.(fot. Jolanta Zielazna / collage Jerzy Zieliński)***Czasy największego rozkwitu KZŁ doskonale pamięta Ireneusz Glazik, który przepracował tu pół wieku. Zaczynał w 1962 roku, jako uczeń szkoły przyzakładowej. Zdobywał fach telemontera łączeniowego. Już wtedy ta szkoła cieszyła się dużą popularnością, było kilku chętnych na jedno miejsce. Po zawodówce było technikum kolejowe i praca do obecnej chwili. Ireneusz Glazik obronił się w okresie restrukturyzacji, które były przeprowadzone w latach 90. ubiegłego wieku. - Produkowaliśmy wtedy tylko na potrzeby kolei - wspomina. - Na przykład centralki dyspozytorskie, centralki telegraficzne kolejowe, systemy informacji dla podróżnych. Potocznie mówiono, że to informacja "klapkowa". Na peronach tablice informujące o pociągu (kierunek, godzina odjazdu, przyjazdu) składały się z tzw. klapek, czyli paneli. Na wielu stacjach działają do dziś. - To nasza stara produkcja - mówi Ireneusz Glazik. - Zdecydowana większość dworców PKP w Polsce pracowała na naszych urządzeniach. Należy powiedzieć: pracuje, bo te urządzenia ciągle są powszechne. Zakłady starały się wytwarzać cały produkt od A do Z. Do tego stopnia, że była tam nawet stolarnia, w której powstawały terniony - drewniane szafy biletowe. Bilety były z brązowego kartonu, z dziurką pośrodku. Dziś to zabytek.***Kiedy do pracy przyszedł Glazik, dyrektorem firmy był Stanisław Skwieciński. Wkrótce potem zastąpił go inż. Zbigniew Jeliński. Absolwent Politechniki Gdańskiej dostał u nas nakaz pracy w 1954 roku, a 1 maja 1965 został dyrektorem naczelnym. Szefował zakładom do końca 1991 roku. To właśnie on był głównym inicjatorem rozbudowy KZŁ w l. 70-tych, a właściwie budowy nowoczesnej firmy przy ul. Ludwikowo 1. Bo przy Zygmunta Augusta było za ciasno, nie było miejsca na niezbędne nowe wydziały. No i pomieszczenia nie spełniały już wymogów bhp i przeciwpożarowych. Dyrektor pieczołowicie przechowuje bydgoskie i branżowe gazety z września 1970 roku, gdy Kolejowe Zakłady Łączności świętowały swoje 50-lecie. Ich początek liczono wówczas od 1920 roku. Wtedy firma chwaliła się nowoczesnym urządzeniem selektorowym. Zapewniało ono natychmiastowa łączność dyspozytora z dyżurnymi (wszystkimi naraz lub każdym z osobna, na kilkusetkilometrowym szlaku).Ireneusz Glazik w tym roku obchodzi 50-lecie pracy w KZŁ. Stoi przy nowoczesnym automacie biletowym, produkowanym przez firmę.(fot. Jolanta Zielazna)***Dwa lata później gazety pisały o automacie do sprzedaży biletów, który nie dawał się oszukać blaszkom, guzikom itp. Też był dziełem konstruktorów KZŁ. Firmie bardzo brakowało dokumentacji technicznej i technologicznej. Inż. Jeliński jeszcze swemu poprzednikowi na dyrektorskim stanowisku wiercił dziurę w brzuchu, by utworzyć dział konstrukcyjno-technologiczny. Pracował w nimi Roman Träger. - To był szalenie zdolny konstruktor- wspomina inż. Jeliński. - Jego zadaniem było opracowywanie dokumentacji i założeń do prototypów. Roman Träger, w czasie wojny wcielony do Wehrmachtu, przyczynił się do rozpracowania przez wywiad AK tajnej bazy pocisków V1 i V2 w Peenemunde. W rezultacie baza została zbombardowana przez siły RAF. ***Budowa przy ul. Ludwikowo 1 rozpoczęła się w 1974 roku; wtedy zaczęto wycinać las. Trwała wiele lat. Nie przebiegała bez problemów. Pod nowy adres firma ostatecznie przeniosła się w 1982 roku. Nowoczesne, bogato wyposażone zakłady, innowacyjne technologie, tylko czasy już szły kiepskie. Był czas, że w zakładach pracowało ponad 600 osób. Dziś - niespełna połowie lat 90. konieczna była restrukturyzacja. W 1996 roku zakłady stały się spółką z o. o, prezesem jest inż. Andrzej Mrówczyński. Zatrudniają niespełna 100 osób i odnalazły na rynku. - Pierwszy krok to było oderwanie się od starego poziomu produkcji - mówi prezes. - Wszyscy chcieli urządzenia cyfrowe, elektroniczne. Od dawna nie produkują wyłącznie dla kolei. - Ze starych KZŁ nie oddaliśmy żadnego fragmentu rynku, a jeszcze zdobyliśmy nowe - mówi inż. Piotr Kufel, członek zarządu. Parkomaty i system informacji parkingowej, automaty do sprzedaży biletów, konduktorskie znakowniki (zastąpiły "szczypce"), informacja dla pasażerów w komunikacji miejskiej - to ciągle tylko wycinek dzisiejszej produkcji. Cały system informacji wizualnej na bydgoskim lotnisku powstał w KZŁ. - Największe tablice kolejowe przed EURO 2012 na dworcach Wrocławia, Krakowa, Poznania, Gdyni Warszawy też powstały u nas - podkreśla Krzysztof Wysocki. W ostatnich latach zakłady zdobyły wiele nagród i Dla mnie praca w KZŁ to była największa satysfakcja w życiu - mówi dziś Benon Brzezicha. - Kochałem tę pracę, to był mój drugi dom, czasu się nie liczyło. Do dziś jestem zakładami z BydgoszczyCzytaj e-wydanie »Oferty pracy z Twojego regionuPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera